2008-09-02 16:05:08
..Rozmowa..
Pan śpiewak świat widzi ponuro:
Wciąż tylko o stosach i grobach;
Pan wiesza, poddaje torturom,
Głos pana to wieczna żałoba.
Że trwają - pan za złe ma murom,
A mnie się to życie podoba!
- Proszę pani, ja życie lubię
W jego prawdzie i w jego złudzie;
Ale człowiek dąży ku zgubie,
Wiedzieć o tym nie chcą ludzie.
- Właśnie - ludzie. Niech pan pomyśli
Starczy im prawdziwych przepaści,
A najgorsze - jeszcze się przyśni;
W cierpieniu - wszyscy są własni.
Pan mówi, że życie to czyściec,
A oni pragnęliby baśni.
- Proszę pani - przecież to robię.
Opowiadam baśnie, choć smutne -
Kim by był niepojęty człowiek
Bez braci Grimm prawdy okrutnej?
- Właśnie - prawda. O co pan pyta?
Obcy panu brak wątpliwości.
To pan śpiewa, co pan przeczytał:
Po prostu świat w książkę uprościł.
Pan gra, kiedy wszechświat zgrzyta.
Pan przeczy człowieczej miłości!
- Proszę pani - cierpieć się staram.
Starczy spytać żony i dzieci.
Kocham. Miłość - księga stara,
Którą warto Bogu polecić.
- Właśnie - Bóg. Pan Boga nie lubi,
Ale mówi, że wciąż Go szuka.
W pańskich trwogach można się zgubić.
Pojąć sztukę pańską - to sztuka.
Pan publicznie z losem się czubi:
Jaka z tego dla nas nauka?
- Proszę pani - proszę nie czekać
Na nauki, tezy i wnioski -
Jestem egzemplarz człowieka,
A to znaczy - diabli, czyśćcowy i boski.
Jacek Kaczmarski
brian
skomentuj (4)
2008-06-04 01:09:36
..umarł król..
zbrodnia, kara, grzech, litr wina - tak historia ta się zaczyna...
idę ulicą. miasto zwykle kolorowe i żyjące, teraz puste i bezbarwne. w zasięgu wzroku nie ma nawet kotów, których tu przecież mnóstwo. zimny wiatr przebija się przez mój płaszcz wprawiając w drżenie moje ciało. powoduje jedyny ruch pod umarłym niebem - liście i resztki szarych gazet błąkające się po chodniku jak zagubione dzieci tego, który umarł.
puste okna, wszyscy zamknęli się w czterech ścianach, zostawiając się samemu z tym, co się stało.
co dalej?
wiem co dalej. nie mając opieki najwyższego - wszystko upadnie. dzisiaj tak bliscy nam obcy nas rozszarpią.
zza rogu wyjeżdża piętrowy autobus bez dachu. na górze stoi zmurszały prorok. przemawia do narodu przez głośnik, choć przecież nikt go nie słucha. a czas leci dalej.
wiem co dalej. dalej będziemy żyć i umierać. obrączki będą zostawać same, a rodzice będą chować swoje dzieci.
wiatr przyniósł ze sobą kurz, który wpadł mi do oka prowokując łzy do wypłynięcia.
wiem co dalej. położymy go w ziemi, i mimo tego, że będziemy pamiętać, to kontakt nam się urwie. i nawet jak już powróci, będziemy mieli pretensje, że nas zostawił.
ustawiony na placu wielki telebim zieje czarną pustką. przewrócony w jego pobliżu kosz przewrócił się i wyrzygał swoje odpadki, które za pomocą tego strasznego wiatru rozsypały się przed nim. a jeszcze wczoraj było nas tu pełno. jak zgromadzone szczury gapiliśmy się w niego. teraz śmieci zastąpiły nasze miejsce. to takie normalne.
wiem co dalej. niebo nie pęknie na pół, ogień nie strawi tego co stworzył człowiek, deszcz meteorytów się nie posypie, głód nie nastąpi. każdy przeżyje koniec świata na swój, bardzo prywatny sposób.
a wszyscy myśleli, że sobie poradzi. bo zawsze 'spadał na cztery łapy', bo wszystko zawsze przychodziło mu tak łatwo...
pić. rano będzie kefir.
umarł król. po co wszystko dalej?
nadchodzi wieczór. w oknach zamiast ludzi - świece. tysiące, miliony świec.
spierdalać.
07.12.07
brian
skomentuj (1)
2008-03-26 22:42:15
..Jataman..
Wszystko co ma początek musi mieć kres,
Więc dlaczego oczy ma pełne łez?
Jataman
Tylko tam gdzie jest ból,
Jataman widzi sztukę dzieli na pół.
To kruszy jara jointa,
żeby nie myśleć o tym wszystkim.
Ale co znaczy to gdy nie ma się bliskich
Dławi aż braknie mu tchu
Od samotności która w sercu...
I tylko to Jataman w rekach samotności.
Pości pod dechem tylko tych pustych ścian,
Bo w betonowym mieście ciągle był sam
Jataman.
Poczuł samotność swych rąk,
Bo tylko prawda płynie dokładnie stąd.
Wtopiony w rzeczywistość,
co krzykiem ramion mówił szeptem
O tym co jest i o tym co było przedtem.
Dławi aż braknie mu tchu,
Od samotności która w sercu
I tylko to Jataman w rekach samotności
Im więcej masz, tym więcej w sobie zabijasz.
Prawda wygląda tak:
Każda miłość jest zawsze czyjaś -
Tak właśnie tutaj wygląda świat.
Żyjemy w obcych miastach,
co są jak zaciśnięte pięści.
Poszukujemy swojej duchowej części -
Tak obok siebie, ale wciąż niewidzialni.
Widzisz tę noc - takie noce się karmi.
Bo mam to co mam
I wiem to co wiem.
To psy ulicy zatruwają mi sen.
Każą się śmiać, żeby móc więcej poczuć.
Protesty serc, które świat traci z oczu.
Jamal.
brian
skomentuj (1)
2008-03-16 20:08:03
..Nie dorosłem do swych lat..
Nie dorosłem do swych lat...
Masz mnie za nic? - dobrześ zgadł.
Jak tak można - pytam was -
Tylu lat marnować czas?
Nauczyłem w życiu się
Paru rzeczy - wszystkich źle.
Ale moją dróżką idź,
Gdy się już nie daje żyć.
La, la, la, la
wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra,
La, la, la, la
gdy po szklance koniak spływa jak łza,
Gdy toczy noc
wszystkich godzin ciemnych zdrady i zła,
A w sercu już,
zamiast krwi, tylko popioły i kurz,
tylko popioły i kurz...
La, la, la, la,
wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra,
La, la, la, la
gdy po szklance koniak płynie jak łza,
Gdy toczy noc
wszystkich godzin ciemnych zdrady i zło
I kiedy dłoń ściska szkło,
w którym przez płyn błyska dno...
Inni zawsze wiedzą - co?
Jak? Dlaczego? Gdzie i kto?
Komu wziąć, a komu dać? -
A ja nigdy, kurwa mać.
A już nie daj Boże, gdy
Jakaś się spodoba mi -
Zamiast brać bez zbędnych słów -
Plączę się i kończę znów...
La, la, la, la
wszystko prostsze, gdy się śpiewa i gra,
La, la, la, la
cóż, że wszyscy są mądrzejsi niż ja?
Mieć, co się chce,
można tylko, kiedy przegra się grę,
A w sercu już,
zamiast krwi, tylko popioły i kurz,
tylko popioły i kurz...
La, la, la, la
wszystko prostsze kiedy ciebie się ma,
La, la, la, la
po kieliszku koniak płynie jak łza...
Cóż,
że wszyscy są mądrzejsi niż ja?
Utopi noc
naszych godzin zimnych zdrady i zło,
Bądź ze mną,
bo w mgle lat zginie nam "la, la" - słuchaj to...
sł. i muz. staszek staszewski
brian
skomentuj (2)
2008-02-13 18:50:02
..hej kobieto..
Ona dla zasady nie całuje w usta mnie
Zawsze kiedy śmierdzę wódką
Chociaż często sam kiedy nie widzi nikt
Umie nawalić się aż smutno
Bez łez i złudzeń i bez prawa veta
Między językiem a śliną
Między pierwszym skurczem a dobrym dreszczem
Gdzieś między karą a winą
Hej kobieto po co ten płacz...
Ona tak naprawdę tylko wtedy dobrze czuje się
Tylko wtedy kiedy robi to z kimś ważnym
-firanki na duszę-
Jeśli naprawdę jest taka jak o niej mówią
Zawsze przedtem ściąga z szyi łańcuszek
Hej kobieto po co ten płacz...
Nadchodzi taki moment jest taka chwila
Pewnie znów zaraz zatrzęsie się ziemia
-stoi głupiec z łukiem-
Na nocnym stoliku leżą bRULION i guma
Starczy miejsca na miłość i sztukę
Hej kobieto po co ten płacz...
Nadchodzi taki moment
Jest taka chwila
Teraz wiem chyba teraz rozumiem...
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Te wszystkie ciche dni te wszystkie głuche telefony
Śpię spokojnie, jak dziecko śpię
Wiem że to od niej
Strachy Na Lachy
iodine
brian
skomentuj (2)
2008-02-07 23:00:36
..What Else is There..
It was me on the road
But you couldn't see me
Too many lights out,
But nowhere near here.
It was me on the road
Still you couldn't see me
And the flashlights and explosions.
Roads and getting nearer
We cover distance but not together
I am the storm
I am the wonder
And the flashlights, nightmares and sudden explosions.
I don't know what more to ask for
I was given just one wish.
It's about you and the sun
A morning run
The story of my maker
What I have and what I ache for.
I've got a golden ear
I cut and I spear
And what else is there?
Roads and getting nearer
We cover distance still not together.
If I am the storm
If I am the wonder
Will I have flashlights, nightmares And sudden explosion.
There's no room,
where I can go and You've got secrets too.
I don't know what more to ask for
I was gven just one wish
Royksopp
brian
skomentuj (3)